Kredyt konsolidacyjny sposobem na walkę z nadmiernym zadłużeniem

Sylwia: Co za dużo, to nie zdrowo – to przysłowie nie odnosi się tylko do braku umiaru w jedzeniu i piciu. Równie dobrze obrazuje sytuację, w której, nie wiedząc kiedy, dorobimy się kilku kredytów w różnych bankach. Już spłata jednego zobowiązania wiąże się z samodyscypliną i konsekwencją, a co dopiero, gdy w grę wchodzą dwa kredyty (np. gotówkowy i samochodowy), karta kredytowa i jeszcze pożyczka ratalna wzięta przy okazji zakupu nowej lodówki. Prawdziwe combo, które co miesiąc sporo kosztuje, nie tylko pieniędzy, ale także zdrowia i nerwów. Bo jak tu się nie stresować skoro trzeba pamiętać o każdym terminie zwrotu konkretnej raty, nie przekroczyć okresu bezodsetkowego, a do tego jeszcze tak kalkulować bieżące wydatki, aby spokojnie przeżyć do kolejnej wypłaty.

Zapytaj o kredyt eksperta

 

Martyna: Jak pokazują dane z raportu InfoDług, sporo osób ma problemy z utrzymaniem w ryzach domowego budżetu obarczonego zobowiązaniami w bankach – łączne zadłużenie Polaków osiągnęło pułap prawie 41 mld zł, a na jednego dłużnika przypada kwota ok. 17,2 tys. zł. Jedni w obliczu problemów chowają głowę w piasek i czekają aż może jakimś cudem dług sam się spłaci lub bank w końcu zrezygnuje z egzekucji należności. Inni starają się znaleźć wyjście ze złej sytuacji. Jak podpowiadają eksperci i banki, rozwiązaniem kłopotu nadmiernego zadłużenia może być kredyt konsolidacyjny. Ile w tym prawdy, a ile taniego chwytu marketingowego? Sprawdzamy w dzisiejszych Pogromcach Mitów Finansowych.

Czym jest kredyt konsolidacyjny

Rafał: Pozwólcie, że na początku wyjaśnię istotę kredytu konsolidacyjnego. To rodzaj zobowiązania, które umożliwia połączenie kilku kredytów, w tym gotówkowego, samochodowego, ratalnego czy hipotecznego, a także karty kredytowej, debetu w koncie lub kredytu na rachunku bieżącym, zaciągniętych w różnych bankach, w jeden większy, który spłaca się na rzecz jednej instytucji finansowej. Mówiąc prościej, dostajemy nowy kredyt w wyższej kwocie, którym spłacamy dotychczasowe zobowiązania. Co więcej, nie musimy się osobiście fatygować do każdego z banków i załatwiać niezbędne formalności. Cała ta procedura spada na naszego nowego kredytodawcę. To jemu będziemy też co miesiąc oddawać część przyznanej kwoty, jednak będzie to już tylko jedna rata.

Dominik: Na swojej drodze możemy spotkać dwa rodzaje kredytów konsolidacyjnych – hipoteczny i gotówkowy. Pierwszy charakteryzuje dłuższy okres spłaty i niższe oprocentowanie, ale wiąże się z koniecznością zabezpieczenia jego zwrotu hipoteką nieruchomości. Oznacza to, że w przypadku problemów z oddaniem należności, musimy się liczyć z tym, że bank przejmie dom lub mieszkanie. Natomiast w gotówkowym kredycie konsolidacyjnym nie musimy ustanawiać zabezpieczenie, ale jednocześnie musimy liczyć się z tym, że dostaniemy mniejszą sumę i gorsze warunki kredytowania. Co więcej, zwykle, gdy jednym z konsolidowanych zobowiązań jest kredyt hipoteczny/mieszkaniowy, wówczas możemy liczyć na lepszą ofertę.

Sylwia: Mam nawet na to przykład. W Banku Millenium maksymalna kwota zobowiązania może wynosić do 80 proc. wartości nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu, jeśli jednym z konsolidowanych produktów jest kredyt mieszkaniowy. Natomiast, gdy pieniądze potrzebujemy na spłatę kredytów i pożyczek o charakterze konsumpcyjnym możemy liczyć na nie więcej niż 70% wartości nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu. Z kolei w mBanku i Alior Banku nowe zobowiązanie można zaciągnąć jedynie na poczet spłat pożyczki i kredytów z wyłączeniem tych, zaciąganych na sfinansowanie zakupu nieruchomości. W obu instytucjach można otrzymać maksymalnie 150 tys. zł.

Martyna: Dlaczego warto zdecydować się na skonsolidowanie kilku kredytów? Po pierwsze i chyba najważniejsze – dlatego, żeby regulować tylko jedną, niższą ratę. Wynika to z tego, że zwykle wydłużeniu ulega okres spłaty zobowiązania. Możemy spodziewać się też korzystniejszych warunków, np. niższego oprocentowania, możliwości skorzystania z wakacji kredytowych, czyli zawieszenia spłaty części lub całej raty, zwykle na 1-3 miesięcy. Pozbędziemy się też konieczności pamiętania o kilku terminach i robienia przelewów dla każdego zobowiązania osobno.

Konsolidacja kilku kredytów pozwoli zapanować nad spłatą kolejnych rat

Sylwia: Nie zapominajmy, że niższa rata i jeden kredyt to również większa zdolność kredytowa. Poza tym, możemy otrzymać dodatkową gotówkę na dowolny cel.

Dominik: Jednak, żeby nie było za różowo, trzeba powiedzieć, że to rozwiązanie, mimo wielu zalet, ma też jedną poważną wadę – w ogólnym rozrachunku nie musi być wcale tańsze od tych kilku zobowiązań. Wynika to właśnie z tego, że jest ono rozkładane na długi okres spłaty, a to rodzi większe koszty odsetek.

Martyna: Pozostaje jeszcze kwestia tego, do którego banku zwrócić się o udzielenie kredytu konsolidacyjnego – w którymś z tych, z którymi jesteśmy już związani umową czy może wybrać całkiem inny podmiot?

Rafał: Przede wszystkim, warto skorzystać z internetowej porównywarki sfera-finansow.pl, aby zorientować się, gdzie będzie najtaniej. Istotne są także takie parametry, jak okres spłaty czy minimalna i maksymalna kwota kredytu (musimy mieścić się w podanych widełkach). Można też zapytać w swoim głównym banku (tam, gdzie mamy konto osobiste czy kilka kredytów), jakie warunki oferuje w zamian za skorzystanie z jego kredytu konsolidacyjnego, np. 0 zł prowizji. Trzeba wziąć pod uwagę, że przenosiny do innego banku mogą wiązać się z dodatkowymi wymogami, np. założeniem konta osobistego czy wykupieniem ubezpieczenia.

Sylwia: My tu tak gadu gadu, ale nie wspomnieliśmy o najważniejszym – żaden bank nie zechce nam skonsolidować kredytów, jeśli większość, a już na pewno każde zobowiązanie będzie obarczone poważnymi opóźnieniami w ich spłacie, a tym samym nasza historia kredytowa w Biurze Informacji Kredytowej, czyli BIK-u nabierze negatywnego charakteru.

Rafał: To prawda, kredyt konsolidacyjny to nie zobowiązanie oddłużające, dlatego o zamianie kilku kredytów w jeden powinniśmy pomyśleć zawczasu, gdy pojawią się pierwsze oznaki tego, że będziemy mieć trudności z ich spłatą. Mówię tu np. o utracie pracy, nagłej chorobie itp. Konsolidacja będzie dla nas pewnym buforem bezpieczeństwa. Zawsze też możemy spłacić zobowiązanie wcześniej. Należy tylko upewnić się, po jakim okresie bank nie będzie obarczał tego kroku dodatkowymi opłatami.

Sylwia: Zatem zbierając nasze dzisiejsze rozważania w jedno, przyznajemy, że kredyt konsolidacyjny to dobre rozwiązanie dla osób, które zgubiły się w regulowaniu rat. Z drugiej strony, należy pamiętać, że jak każde inne zobowiązanie finansowe wymaga od nas terminowej spłaty. Z niższymi ratami i ograniczeniem spłaty do jednej pozycji powinno być łatwiej.

Zapytaj o kredyt eksperta



Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia o komentarzach  
Powiadom o