Kto sięga po chwilówki?

Rynek kredytów gotówkowych w czasach wszechobecnego konsumpcjonizmu ma się doskonale. Dlaczego? Bo chcemy więcej. Nawet jeżeli nas na to nie stać. Czy nowelizacja ustawy antylichwiarskiej może „utrzeć nam nosa”?

Kto sięga po chwilówki?

Chwilówki to łatwo dostępne kredyty gotówkowe, które możemy uzyskać od ręki i bez większych formalności. W przeciwieństwie do kredytów bankowych, aby je otrzymać, niejednokrotnie wystarczy wylegitymować się dowodem osobistym. Haczyk? Wysokie odsetki, a przede wszystkim bardzo wysokie, ukryte opłaty manipulacyjne.

Kto zatem decyduje się na taki krok? Odpowiedź jest prosta. Pan Kowalski, który zamarzył o nowym telewizorze, przed którym wygodnie rozsiądzie się w fotelu i obejrzy rozgrywki Mistrzostw Świata. Pani Kwiatkowska, która pragnie wyjechać na wakacje do słonecznej Turcji, ale niestety domowy budżet nie pozwolił na zebranie odpowiedniej kwoty. Państwo Malinowscy, którzy myślą o zmianie samochodu na nowszy model, ale brakuje im kilku tysięcy złotych. Jednym słowem, po chwilówki sięgają osoby o zarobkach zwykle nieprzekraczających średniej krajowej oraz Ci, których domowy budżet nie pozwala na oszczędności, które z kolei umożliwiłyby realizacje wspomnianych potrzeb.

Szybkie pieniądze to drogie pieniądze.

Szybki zastrzyk gotówki, ale co dalej? Po powrocie z urlopu trzeba będzie zwrócić pożyczone pieniądze. Jeżeli uwzględniliśmy to w domowym budżecie, spłata kredytu nie powinna zatrzeć wspomnień z wakacji. Są jednak sytuacje, kiedy nie udaje nam się zwrócić pieniędzy w terminie i kwota pożyczki zaczyna rosnąć i… rosnąć. Wysokie odsetki i opłaty manipulacyjne niejednokrotnie powodują wzrost długu aż do zwielokrotnienia pożyczonej kwoty. Zamiast radości z cudownych chwil nad morzem lub z zakupu nowego samochodu mamy kolosalną dziurę w domowych finansach i olbrzymi stres.

W trosce o konsumenta?

Założeniem ustawy o kredycie konsumenckim (tzw. ustawy antylichwiarskiej) było ograniczenie naliczania kolosalnych odsetek od zaciąganych pożyczek chwilówek. Jej obecna nowelizacja ma regulować odpowiedzialne pożyczanie i właściwą ocenę ryzyka kredytowego. W tej chwili, wiele firm z sektora pożyczkowego przerzuca tę odpowiedzialność na klienta, a zła decyzja kredytowa staje się dla firmy pożyczkowej źródłem dodatkowego przychodu. Nowe przepisy mają na celu zwiększenie ochrony konsumenta i ukrócenie tak zwanych złych praktyk w tym sektorze. Z drugiej strony – ograniczenia mogą spowodować, że np. osoby, które do tej pory najczęściej były klientami firm pożyczkowych (osoby biedniejsze oraz młodzi ludzie, zatrudnieni na różnego rodzaju umowach cywilnoprawnych, a zatem Ci, którzy najbardziej potrzebują szybkiego zastrzyku gotówki) nie otrzymają chwilówki.

Pytanie jakie się nasuwa brzmi: czy te obostrzenia faktycznie ustrzegą Polaków przed nadmiernym zadłużaniem? A może spowodują, że firmy pożyczkowe zrezygnują z wysokich odsetek i kosztów manipulacyjnych oraz zaczną udzielać pożyczek zgodnych z dobrymi praktykami?  Zapytany o to Krzysztof Matela, Prezes Zarządu firmy windykacyjnej EGB Investments S.A. odpowiada: „Czas pokaże… Jedno jest pewne – to, czego Polacy korzystający z tego rodzaju usług potrzebują najbardziej jest, mimo wszystko, edukacja – i to zarówno na płaszczyźnie poszerzania świadomości związanej z konsekwencjami wynikającymi z korzystania z tego rodzaju rozwiązań, jak również łatwości popadnięcia w spiralę zadłużenia.”.



Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia o komentarzach  
Powiadom o