Logowanie Rejestracja
Nadpłata kredytu hipotecznego – czy to się opłaca?

Strona główna Wiadomości Nadpłata kredytu hipotecznego – czy to się opłaca? Nadpłata kredytu hipotecznego – czy to się opłaca?

Nadpłata kredytu hipotecznego – czy to się opłaca?

Radość z kupna mieszkania zwykle przyćmiewa perspektywa spłacania kredytu hipotecznego, który był niezbędny do zrealizowania marzenia o własnym M, zwłaszcza jeśli raty zobowiązania będą co miesiąc przez nawet 30 lat obciążać domowy budżet. Naturalną reakcją w momencie posiadania nadwyżki gotówki jest przeznaczenie jej na nadpłatę zadłużenia, jednak nie zawsze taki ruch może być korzystny.

Autor: Kamila_Szewczak | Dodano: 22 marca 2013
Zobacz więcej:

W przypadku spłacania kredytu hipotecznego zasada im szybciej uregulujesz należność, tym lepiej dla twoich finansów, nie zawsze się sprawdza. Wprawdzie banki umożliwiają nadpłatę zobowiązania, jednak aby na tym nie stracić, zwykle obwarowują takie rozwiązanie dodatkowymi kosztami. Szczególnie, gdy chcesz nadpłacić zadłużenie w pierwszych latach regulowania należności. Inną praktyką stosowania kar dla nadgorliwego kredytobiorcy jest sytuacja, gdy nadpłaty przewyższają umowny procent kapitału.

 


Zanim podejmiesz ostateczną decyzję, dokładnie przeanalizuj umowę i zawarte w niej zapisy związane z wcześniejszą spłatą lub nadpłatą kredytu, zwłaszcza pod kątem prowizji oraz limitów spłat, które nie wiążą się z dodatkowymi kosztami. W pierwszych 3-5 lat zadłużenia banki najczęściej stosują prowizję na poziomie 1-2 proc. Tak jest m.in. w Raiffeisen Polbanku, Credit Agricole, BZ WBK czy Pekao, który nie naliczy kary, jeśli zdecydujesz się nadpłacić nie więcej niż 15 proc. wartości zobowiązania. Mniej, bo 0,5 proc. nalicza PKO. Z kolei policzy sobie aż 5 proc. Kar finansowych nie stosują mBank i MultiBank.


Warto też zastanowić się, jaki cel przyświeca nam z racji nadpłaty kredytu, np. zmniejszenie wysokości miesięcznej raty czy wcześniejsze uregulowanie należności. Niezbędna będzie też kalkulacja. Przykładowo, jeśli w styczniu 2008 roku zaciągnęliśmy 315 tys. zł kredytu na 25 lat z oprocentowaniem 5,8 proc. płacąc co miesiąc 1991 zł obecnie pozostało nam do oddania bankowi ok. 280 tys. zł i odsetki, czyli około 478 tys. zł. Przy nadpłacie w wysokości 50 tys. zł miesięczne zobowiązanie pomniejszy się o blisko 350 zł, a przy 100 tys. zł o 700 zł. Dopiero wpłacając 200 tys. zł tak naprawdę odczujemy ulgę, bo pozostanie nam do spłaty 83 tys. zł (140 tys. zł z odsetkami), co przełoży się na miesięczne raty w wysokości 585 zł. Na tym przykładzie widać, że tak naprawdę dopiero przy dużym zastrzyku dodatkowej gotówki, warto zdecydować się na nadpłatę, aby faktycznie raty kredytu nie były znaczącym obciążeniem domowych finansów.


Zasadną kwestią jest również rozważenie tego, czy jesteśmy gotowi wpłacić całą nadwyżkę gotówki, którą zyskaliśmy np. z racji spadku, czy też nie lepiej zostawić sobie pewien bufor bezpieczeństwa na tzw. czarną godzinę. Warto też zastanowić się, czy przypadkiem korzystniejszym rozwiązaniem nie będzie ulokowanie dodatkowych środków finansowych na depozycie lub zainwestowanie ich z większym ryzykiem, np. na giełdzie czy w fundusze.

 

Sylwia Stwora

   
www.Sfera-Finansow.pl

www.Sfera-Finansow.pl



Dodaj opinię/skomentuj powyższą wiadomość:

Autor:
Treść:

Komentarze:   (łacznie 1)

Autor: kajka Dodano: 25 marca 2013

najlepiej więc płacić normalnie :) ale najważniejsza sprawa to w ogóle taki kredyt dostać co nie jest łatwe. sama próbowałam długo ale udało sie w końcu w getinie i hipoteczny nam przyznali, więc mieszkanie nasze!

« Czy powyższa informacja finansowa była pomocna?
|

Nadpłata kredytu hipotecznego – czy to się opłaca?

Ta strona używa COOKIES. Za ich pomocą zbieramy dane jedynie w celach statystycznych. Możesz usunąć pliki cookies z dysku twardego a także zablokować ich zapisywanie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w regulaminie.