Logowanie Rejestracja
Nabici w promocyjny kredyt hipoteczny

Strona główna Wiadomości Nabici w promocyjny kredyt hipoteczny Nabici w promocyjny kredyt hipoteczny

Nabici w promocyjny kredyt hipoteczny

Promocyjne kredyty hipoteczne czy kredyty walutowe głównie we frankach. Na to był boom w 2008 roku. Po czterech latach koszty zaciągniętego zobowiązania urosły na tyle, że wiele osób nie jest w stanie go spłacać. Dodatkowo restrykcyjne podejście banków do klienta znacznie utrudnia refinansowanie zadłużenia nawet przy terminowych spłatach kredytu. Coraz częściej w tym kontekście słyszymy o więźniach hipoteki.

Autor: Kamila_Szewczak | Dodano: 7 listopada 2012
Zobacz więcej:

Kilka lat temu większość osób, która zdecydowała się na zaciągnięcie kredytu na promocyjnych warunkach wierzyła, że uda się spłacić zobowiązanie nim przywileje danej oferty się skończą. Jednak kryzys gospodarczy, wzrost kosztów życia, bezrobocie i spowolnienie gospodarcze, w znacznej mierze przyczyniły się do tego, że super oferta zaczęła poważnie obciążać domowy budżet. W efekcie dłużnicy ani nie są w stanie utrzymać zakupionego mieszkania czy domu, ani sprzedać lokalu z zyskiem przez wzgląd na postępujący spadek cen nieruchomości, ani też zrefinansować starego zadłużenia z powodu restrykcyjnego podejścia banków do klienta. Trudno jest namówić instytucję finansową, aby udzielił kolejnego kredytu na dogodnych warunkach, jeśli nie ma się możliwości np. wniesienia odpowiednio wysokiego wkładu własnego.

 


Los takich osób zachodnie media porównują do losów więźnia, tylko tu celą jest własne M, a karą – hipoteka.

 


W Polsce o więźniach hipotek pewnie będziemy mogli mówić za trzy-cztery lata. Wtedy, po 8 latach, państwo skończy dopłacać 50 proc. odsetek spłaty kredytu zaciągniętego w ramach rządowego programu „Rodzina na swoim”. Po zakończeniu projektu rata zobowiązania zwiększy się minimum o kilkaset złotych. Nie wszystkie domowe budżety będą w stanie to wytrzymać. A na zlikwidowanie zadłużenia poprzez sprzedaż nieruchomości nie ma co liczyć, bo ceny mieszkań i domów są coraz niższe.

 


Doskonale widać to na osobach, które zdecydowały się w 2008 roku na kredyt hipoteczny we frankach. Jeśli ktoś wówczas zadłużył się na 600 tys. złotych, obecnie musi spłacić 900 tys. złotych, a wartość zakupionego za zobowiązanie mieszkania nie jest wyższa niż 550 tys. złotych.

 


Tendencję potwierdza tegoroczny raport Komisji Nadzoru Finansowego, z którego  wynika, że aż 253 tys. zobowiązań obecnie znacznie przewyższa wartość nieruchomości stanowiących ich zabezpieczenie.

Sylwia Stwora

   
Banking-Magazine

Banking-Magazine



Dodaj opinię/skomentuj powyższą wiadomość:

Autor:
Treść:

Komentarze:   (łacznie 1)

Autor: Dawid Dodano: 14 listopada 2012

Kredyty walutowe to zawsze większe ryzyko. Najgorsze co można zrobić to rzucić się na jakiś kredyt gdy jest na niego moda i gdy wszyscy właśnie go zaciągają. To nie wróży nic dobrego. Potwierdziło się to jeszcze raz gdy wszyscy się rzucili na kredyt we frankach. http://www.comperia.pl/kredyty-walutowe-czy-nadal-sa-tak-popularne-wsrod-polakow.html - tu można przeczytać więcej o kredytach walutowych i o zagrożeniach z tym związanych.
Ta strona używa COOKIES. Za ich pomocą zbieramy dane jedynie w celach statystycznych. Możesz usunąć pliki cookies z dysku twardego a także zablokować ich zapisywanie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w regulaminie.