Pożyczka na Szóstkę w Banku BGŻ

Martyna: Bank BGŻ nigdy nie osiągnął poziomu rynkowej popularności porównywalnej z największymi graczami rodzimej branży finansowej, ale od lat skutecznie okopywał się na zajętej pozycji i przyciągał klientów bardziej zainteresowanych atrakcyjną ofertą aniżeli dostępem do bankomatów na każdym rogu. Strategia przynosiła owoce, czego najlepszym dowodem jest zwycięstwo w rankingu na najlepszy bank dla klienta indywidualnego w 2014 roku, który organizowany był przez redakcję tygodnika „Newsweek”. Teraz jednak, przed zakończeniem fuzji z BNP Paribas, bank zmniejszył tempo reklamowej ofensywy. Nie znaczy to wcale, że reklam ofert BGŻ nie uświadczymy w mediach. Telewizję zastąpiły jednak cyfrowe kanały komunikacji. I właśnie jeden ze spotów internetowych przykuł naszą uwagę. Bank zachwala w nim promocyjną „Pożyczkę na Szóstkę”. Sprawdźmy, czy faktycznie zasługuje na najwyższą ocenę.

Dominik: Z reklamą tego konkretnie produktu finansowego Banku BGŻ zetknąłem się po raz pierwszy w trakcie słuchania muzyki…

Sylwia: Czyli była emitowana w radio.

Dominik: Nie. To znaczy, być może na falach eteru również ją uświadczymy, natomiast w moim przypadku chodziło o muzykę online. Korzystam z serwisu Spotify, który pozwala na przesłuchiwanie płyt w ramach streamingu sieciowego. W wersji bezpłatnej między piosenkami pojawiają się reklamy, a wśród nich półminutowy spot Banku BGŻ.

Rafał: Chyba wiem, który masz na myśli. Chodzi o reklamę z parodią wróżbity?

Dominik: Dokładnie.

Martyna: Nie dziwię się, że zapadła Ci w pamięć, bowiem – bardzo delikatnie mówiąc – marketingowcy i copywriterzy spisali się średnio. Oto słuchamy niby-audycji w jednym z kanałów telewizyjnych z wróżbami; tarocista zwraca się bezpośrednio do nas – słuchaczy – i stwierdza (współczującym głosem mocno podrabiającym znanego skądinąd wróżbitę Macieja), że musimy korzystać z darmowej muzyki, bo nie wygraliśmy szóstki w totolotku. Potem „przepowiada” nam, że trafimy „i kasę, i szóstkę”, ale musimy udać się do Banku BGŻ po „Pożyczkę na Szóstkę”.

Sylwia: Faktycznie, brzmi to okropnie (śmiech). Niemniej jednak reklama spełniła swoje założenia, bo zajmujemy się dziś tą promocyjną ofertą, czyli spot uwagę przyciągnął, a przecież o to chodziło.

Szczegóły oferty

Rafał: Przyjrzyjmy się więc bliżej pożyczce gotówkowej, którą BGŻ porównuje do wygranej na loterii. Środki w wysokości do 6 tys. zł można przeznaczyć na dowolny cel, a zadłużenie może zostać rozłożone na okres od 3 do 18 miesięcy. Pożyczki nie trzeba obejmować ubezpieczeniem. Oczywiście z promocji można skorzystać tylko raz. Bank obiecuje, że środki zostaną przelane na konto już w ciągu 1 dnia od momentu pozytywnego rozpatrzenia wniosku. Szczególnie korzystnie prezentuje się oprocentowanie w wysokości 6 proc. w skali roku. Jest jednym z atrakcyjniejszych na rynku. Wysokość raty będzie niezmienne przez cały okres kredytowania.

Sylwia: Mamy więc dobre oprocentowanie. Ile w takim razie wynosi prowizja za udzielenie pożyczki? Biorąc pod uwagę, że bank nie wymaga ubezpieczenia, a tym samym ogranicza jeden z kosztów ponoszonych przez klienta, mniemam, że za prowizję każe sobie słono zapłacić.

Dominik: I tak, i nie. Prowizja ma taką samą wartość jak oprocentowanie w skali roku, czyli wynosi 6 proc. Niby nie jest horrendalna, ale może się okazać, że dla niektórych konfiguracji wysokości finansowania i okresu spłaty koszty prowizji przekroczą wysokość odsetek. Przykład? Opcja maksymalna, czyli 6 tys. zł rozłożone na 18 równych rat w wysokości 349,39 zł. Prowizja wyniesie 360 zł, a odsetki 289,03 zł, czyli do zwrotu będzie łącznie niemalże 6650 zł.

Martyna: Dodajmy, że dla tego przykładu Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania wynosi 15 proc. Sama promocja potrwa jeszcze do 15 maja br. Wnioski można składać wyłącznie w placówkach Banku BGŻ, co – z uwagi na ich ograniczoną sieć – może być pewnym problemem. Na stronie internetowej banku znajduje się wniosek do pobrania, więc chociaż ten dokument można wypełnić wcześniej w domu. Oczywiście nie trzeba przypominać, że przed udzieleniem pożyczki badane są zdolność i historia kredytowa konsumenta. Aha, zaletą oferty jest brak konieczności otwierania w BGŻ rachunku osobistego do obsługi zadłużenia.

Sylwia: Podsumujmy zatem. Oprocentowanie? jedno z niższych na rynku. Ubezpieczenie? Brak. Stała rata? Jest. Prowizja? A i owszem – ale może sporo przewyższyć wartość odsetek. Kwota i czas spłaty? Do 6 tys. zł udzielane na okres 3-18 miesięcy. „Pożyczka na Szóstkę” – marketingowo brzmi świetnie, ale czy rzeczywiście zasługuje na najwyższą notę?

Rafał: Nie, ale nie oznacza to, że mamy do czynienia z nieatrakcyjną propozycją. Po prostu w każdej beczce miodu zawsze znajdzie się łyżka dziegciu.

Sylwia: A w tym przypadku przysłowiowy dziegieć to całkowita offline’owość tej propozycji i do pewnego stopnia prowizja, która sprawia, że nie jest aż tak tanio, jak mogłoby się wydawać.

Rafał: Otóż to. Szóstki za wszystkie zalety bym nie przyznał, ale piątkę z minusem, dlaczego nie? Ale reklama w Spotify, przyznaję, koszmarna (śmiech).



Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia o komentarzach  
Powiadom o