Małe banki chętniej finansują MŚP

O tym, jak wygląda sytuacja małych i średnich przedsiębiorstw poszukujących dodatkowego finansowania, opowiada ekspert w obszarze finansów z Akademii Leona Koźmińskiego, dr hab. Łukasz Kozłowski.

Jak w tej chwili wygląda sytuacja małych i średnich przedsiębiorstw, które poszukują dodatkowego finansowania? Czy mają łatwy dostęp do kredytów dla firm?

W kontekście możliwości pozyskania dodatkowego finansowania, sytuacja małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) była, jest i niewątpliwie będzie trudniejsza niż przedsiębiorstw dużych. Po pierwsze, z uwagi na swoją wielkość, firmy te praktycznie rzecz biorąc, nie są w stanie pozyskiwać finansowania z giełdy, rynku akcji czy to obligacji korporacyjnych. Tym samym firmy te zdane są na kredyty bankowe.

Ale i tu mają pod górkę, jeżeli porównamy je z dużymi firmami. Wynika to z faktu, że MŚP są niejednokrotnie „nieprzejrzyste” dla banków. Oznacza to, że bankowi znacznie trudniej jest prześwietlić taką firmę w przypadku, gdy ta wnioskuje o kredyt. Zjawisko to ma wiele przyczyn, ale szczególną uwagę zwraca fakt, że MŚP raportują najczęściej istotnie ograniczony zakres danych finansowych, niejednokrotnie za relatywnie krótki okres czasu. To znacząco utrudnia ocenę wniosku zarówno przez eksperta kredytowego, jak i model statystyczny – a takie wykorzystywane są często przez banki do oceny wniosków. Dodatkowo, MŚP mają ograniczone możliwości zaoferowania zabezpieczenia dla zaciąganych kredytów.

Możliwości pozyskania kredytu przez tego typu firmy nie poprawia też sytuacja na naszym rynku bankowym. Zwróćmy uwagę, że w ostatnich latach przyspieszył proces konsolidacji rynku. Kolejne banki „połykane” są przez swoich konkurentów, a ograniczona konkurencja ogranicza walkę o klienta.

Czy firmy mogą liczyć na bardziej elastyczne warunki przyznawania kredytu w małych bankach?

Tak, fenomen ten potwierdzony został w wielu krajach, w tym w Polsce. Małym i średnim przedsiębiorstwom z reguły łatwiej jest pozyskać kredyt w małych, lokalnych bankach. W Polsce są nimi banki spółdzielcze. Co więcej, kredyt ten jest często tańszy niż analogiczny kredyt udzielany przez duże banki, posiadające ogólnokrajową sieć placówek.

Wynika to z faktu, że model biznesowy małych, lokalnych banków oparty jest na bliskich relacjach z klientami. Dzięki relacjom tym banki są w stanie pozyskać od swoich klientów wiele „miękkich” informacji, które nie znajdują wprost odzwierciedlenia w sprawozdaniach finansowych, czy innych „twardych” danych. Innymi słowy, to nie konkretne dane, ale pewne niuanse dotyczące znajomości własnego klienta potrafią zdecydować o przyznaniu kredytu.

Na jakich danych opierają się lokalne banki przy szacowaniu zdolności kredytowej małych i średnich przedsiębiorstw? Czy znajomość lokalnego rynku i działających na nim firm wpływa na podejmowanie decyzji kredytowych w mniejszych bankach?

Pamiętajmy, że przedsiębiorca przychodzący do małego banku po kredyt z reguły nie jest dla niego anonimowy. Oznacza to, że pracownicy banku znają go jako członka lokalnej społeczności, potrafią ocenić jego wiarygodność kredytową również w kontekście jego relacji rodzinnych lub innych biznesów, które prowadził w swoim życiu. Dodatkowo, małe lokalne banki najlepiej orientują się w sytuacji określonych branż na lokalnym rynku i są w stanie w prosty sposób uwzględnić te „miękkie” informacje w procesie kredytowym. Niebagatelną rolę odgrywa też relatywnie prosta struktura organizacyjna małych banków i fakt, że większość jego pracowników po prostu zna się, co ułatwia przepływ „miękkich” informacji o kredytobiorcy od pracownika obsługi klienta do decydenta kredytowego w tym banku. Niezwykła zdolność procesowania „miękkich” informacji stanowi przewagę konkurencyjną małych banków, zjawisko to należy ocenić pozytywnie z punktu widzenia możliwości rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw.

Należy jednak pamiętać, że opieranie procesu kredytowego w dużym stopniu na „miękkich” informacjach nieść może jednak ze sobą również negatywne zjawiska. Jako przykład można tu podać sytuację, w której w procesie kredytowym rolę odgrywać zaczynają pozabiznesowe kontakty między pracownikami banku a potencjalnym kredytodawcą. W badaniach, jakie prowadzimy na Akademii Leona Koźmińskiego, udało się wykazać, że stopień znajomości z decydentami kredytowymi i dyrektorami w banku znacząco zwiększa szansę pozyskania kredytu przez przedsiębiorstwo. O tego typu znajomości najłatwiej zaś w przypadku związków MŚP z małymi bankami, obsługującymi relatywnie małe społeczności na ograniczonym terenie.

W jaki sposób udzielanie kredytów w oparciu o relację z przedsiębiorcą może wpłynąć na sytuację małych banków?

Na zjawisko to warto spojrzeć co najmniej z dwóch perspektyw. Z jednej strony, jeżeli wiemy, że małe banki są w stanie uwzględnić w procesie kredytowym więcej „miękkich” informacji o kliencie niż banki duże, to tym samym banki te są w stanie łatwiej przyciągnąć do siebie małe firmy. Ułatwia to z kolei tym bankom konkurowanie z dużymi bankami i stanowi swoistą podstawę istnienia małych banków na rynku. To również motor napędowy małej i średniej przedsiębiorczości. Z drugiej strony, jeżeli do takiego procesu kredytowego, bazującego na „miękkich” informacjach, wkradnie się za dużo interesowności, czyli efektów znajomości pozabiznesowych między potencjalnym kredytobiorcą a decydentem kredytowym, to powstaje naturalne pytanie o efektywność takiego procesu kredytowego. Innymi słowy, czy firmy dostające kredyty dzięki znajomościom z pracownikami banku nie stanowią długoterminowego zagrożenia dla stabilności tych banków? Czy środki udostępniane przez bank takiej firmie nie mogłyby być przez ten bank zaalokowane w bardziej efektywny sposób? Nie sposób uniknąć tego ryzyka. Jak widać model biznesowy małych banków niesie ze sobą dla nich istotne korzyści, ale też zagrożenia. Dlatego ważne jest, aby w bankach tych mądrze zarządzać procesem analizy „miękkich” informacji w ramach oceny wniosków kredytowych.



Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia o komentarzach  
Powiadom o