Konto za Zero, a debet za „piątkę”

Rafał: PKO Bank Polski dołącza do reklamowego wyścigu kont osobistych i też obiecuje dodatkowe środki dla klientów. Co trzeba zrobić, żeby dostać do 1000 zł na zakupy? Oprócz oczywiście posiadania Konta za Zero w PKO BP.

Martyna: Najpierw dwa słowa o samej reklamie. Wpisuje się ona oczywiście w format, któremu największy polski bank detaliczny jest wierny od jakiegoś czasu, czyli znów przenosimy się do wnętrza ludzkiego organizmu. Tym razem lądujemy w kręgosłupie, gdzie ludzie a’la „Było sobie życie” grają w rzut dyskiem (przedni żarcik PKO, przedni żarcik) i rozmawiają o problemach swojego właściciela. Oto „organizm” musi „udźwignąć” nagły wydatek, ale to nie problem, bo ma Konto za Zero i poradzi sobie nawet z rocznicą ślubu teściów.

Szczegóły oferty

Dominik: Reklamowany rachunek osobisty to jeden z czołowych produktów finansowych PKO BP. Nazwa sugeruje, że jest darmowy, ale – jak już doskonale wiemy – nie ma nic za darmo. I rzeczywiście, za prowadzenie ROR-u nic nie zapłacimy, ale tylko wtedy, gdy zdecydujemy się na kartę wydawaną do konta. Jeśli nie zamierzamy korzystać z „plastiku”, wtedy konto kosztować nas będzie 6,90 zł miesięcznie.

Sylwia: Oczywiście za obsługę karty też przyjdzie nam zapłacić. Dokładnie 6,90 zł za każdy miesiąc. Można tego kosztu uniknąć, jeśli w ciągu miesiąca dokonamy transakcji bezgotówkowych na kwotę minimum 300 zł miesięcznie. Wydanie karty jest darmowe.

Sylwia: Przelewy online są zawsze bezpłatne, zarówno między kontami tego samego klienta, jak też na inne rachunki w PKO BP lub konkurencyjnym banku. W przypadku przelewów między rachunkami tego samego posiadacza, bezpłatne są także przelewy w placówce banku i przez telefon. Ale już wykonanie przelewu na inne konto w PKO BP tudzież w innym banku w oddziale i na infolinii zapłacimy – odpowiednio 5,99 zł i 2,99 zł. Przelewy do ZUS i Urzędu Skarbowego drogą inna niż online są jeszcze droższe – 6,99 zł i 4 zł.

Rafał: A jak ma się sprawa z bankomatami?

Dominik: Wypłaty z bankomatów PKO BP nie są obarczone żadnymi prowizjami, co było do przewidzenia, bo bank każący płacić za pobranie środków z własnych urządzeń sam skazałby się na pożarcie przez niezadowolonych klientów.

Sylwia: Warto podkreślić, że posiadacze Karty Dużej Rodziny mogą skorzystać z preferencyjnych warunków prowadzenia konta. Prowadzenie konta i opłata za obsługę karty wyniesie takich osób zawsze 0 zł.

Dominik: A co z reklamowaną opcją, czyli nawet 1000 zł dostępnym na wszelki wypadek? To jakaś forma wynagrodzenia za prowadzenie rachunku i dokonywanie opłat za jego pośrednictwem?

Saldo debetowe pomocą w nagłych wydatkach

Martyna: Nie, w tym przypadku to… saldo debetowe. Innymi słowy bank promuje opcję, którą posiadają chyba wszystkie rachunki dostępne na rynku. Dlaczego więc to robi, zapytacie.

Rafał: Zapytamy, a jakże! Liczymy na odpowiedź.

Martyna: Posiadacz konta może skorzystać do 1000 zł limitu w ciągu miesiąca i jeżeli spłaci debet w 30 dni od daty wykorzystania tych środków, wówczas nie zostaną za to naliczone odsetki. Oczywiście w następnym miesiącu z opcji tej można skorzystać ponownie. Za możliwość skorzystania z dopuszczalnego salda debetowego trzeba jednak zapłacić. Koszt to 5 zł, ale nie jest to stała opłata – jeżeli w danym miesiącu nie zrobimy debetu w ramach przyznanego limitu, wówczas nie zostanie ona naliczona.

Dominik: Przypuszczam, że przekroczenie 30-dniowego terminu spłaty oznacza naliczenie odsetek zgodnie z obowiązującym w PKO BP oprocentowaniem.

Martyna: Dokładnie tak.

Rafał: Konto za Zero z dopuszczalnym saldem debetowym to propozycja dla osób, które rzadko musiały do tej pory radzić sobie z nagłymi wydatkami, ale wolą zabezpieczyć się na przyszłość. Dla pozostałych lepszym wyjściem będzie kredyt odnawialny.



Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia o komentarzach  
Powiadom o